Twój profil

Witaj!              | 
Kot u Doktora PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciek Sz   
wtorek, 02 czerwca 2009 23:26

Jeszcze 10 lat temu koty stanowiły jedną piątą wszystkich pacjentów w gabinetach weterynaryjnych - w tej chwili ich liczba wzrosła do ponad jednej trzeciej. Lekarze weterynarii poświęcają też coraz więcej uwagi chorobom kotów, powstają nawet przychodnie i lecznice weterynaryjne specjalizujące się w medycynie kotów. Wzrost ilości kotów w naszych domach wynika z faktu, że ludzie posiadający mieszkania odkryli, że koty nie są tak wymagające jak psy, szczególnie pod względem regularnych spacerów i ilości uwagi, jaką trzeba im poświęcać. Więcej miauczących pacjentów uświadamia nam jednak, iż koty także wymagają odpowiedniej opieki, żywienia oraz wizyt u lekarza weterynarii.

Piętnaście lat temu do lekarza weterynarii przynoszone były głównie koty mające ciągły kontakt ze światem zewnętrznym lub dziko żyjące. W tej chwili tymi ostatnimi zajmują się fundacje i te koty pojawiają się u lekarza dzięki wolontariuszom. Kot towarzyszący człowiekowi stał się pełnoprawnym domownikiem i/lub przyjacielem. Jednocześnie radykalnie ograniczono jego terytorium – do mieszkania. To w dużej mierze efekt zaleceń lekarskich jako, że szereg chorób zakaźnych i pasożytniczych ma rezerwuar w środowisku poza-domowym. Te osobniki, które korzystają „z wolności” są zabezpieczane szczepieniami i lekami przeciwpasożytniczymi, a także poddane zabiegom i działaniom kontrolującym rozmnażanie. Niestety w czasie wycieczek często stają się ofiarami wypadków komunikacyjnych, zatruć i innych zagrożeń związanych z urbanizacją.

Udomowienie kota wymagało pewnych kompromisów: jak wspomniane zabiegi pozbawiające możliwości reprodukcji, zwiększoną dbałość o zdrowie czy racjonalne żywienie, ale bez wątpienia ma pozytywny wpływ na ich długowieczność. Dzięki temu procesowi lekarze weterynarii notują obecnie rosnącą ilość problemów geriatrycznych związanych z podeszłym wiekiem kotów. Pojawiają się również choroby o charakterze „cywilizacyjnym” jak cukrzyca, choroby zębów, zaburzenia hormonalne, immunologiczne i behawioralne. Można oczywiście założyć, że te problemy zawsze istniały, ale w tej chwili są coraz lepiej diagnozowane i coraz skuteczniej leczone.

Wiele ludzi nadal uważa, że koty dopóki piją, jedzą i samodzielnie się poruszają – są zdrowe i nie wymagają szczególnej opieki, ale badania przeglądowe w populacji kotów wykazują, że ponad 2/3 kotów w wieku ponad 2 lat cierpi z powodu różnego nasilenia chorób przyzębia, a ponad połowa ma nadwagę. Każdy kot wymaga racjonalnego żywienia, które uwzględnia jego wiek, aktywność i przemianę materii.

- Profilaktyka to podstawowe zajęcie lekarza weterynarii opiekującego się zdrowymi kotami. Polega ona na regularnych badaniach kontrolnych u lekarza weterynarii, który wykonuje konieczne szczepienia, kontroluje masę ciała, jamę ustną, ocenia ogólny stan zdrowia kota oraz zaleca odpowiednie żywienie, dostosowane do wieku zwierzaka, aktywności i specyficznych potrzeb pokarmowych - mówi Jerzy Gawor Dr nauk weterynaryjnych, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt (PSLWMZ).

Koty są trudnym pacjentem. Nie cierpią przemocy, opatrunków i większości działań lekarskich. Źle znoszą hospitalizację, okres pooperacyjny, zwłaszcza gdy wskutek choroby lub urazu dochodzi do ich okaleczenia. Wiele chorób kocich jest pod każdym względem odmienna od problemów psich i często wymaga innego postępowania. Lekarz, który lubi koty bardzo szybko uzyskuje zaufanie ich opiekunów a i same koty lepiej znoszą kontakt z człowiekiem, który stara się je rozumieć.

- Często problemem dla właścicieli kotów jest samo doprowadzenie kota do gabinetu. Warto, przetransportować zwierzę w klatce, w której czuje się bezpiecznie i wygodnie. W gabinecie trzeba umieścić klatkę w bezpiecznym miejscu, w którym kot nie będzie niepokoił się obecnością w pomieszczeniu psów. W wielu klinikach i lecznicach jest możliwość umawiania się na konkretną porę wizyty co pozwala uniknąć silnego stresu. Zwierzę, które ufa swemu właścicielowi i jest przyzwyczajone do dotykania i przenoszenia przez człowieka znacznie lepiej znosi wizyty u lekarza weterynarii - dodaje Jerzy Gawor.

 Opracowano na podstawie materiałów własnych i firmy Hill's Pet Nutrition.

 

Komentarze  

 
#1 Gość 2010-03-22 22:20
?
 

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze.
Zaloguj się teraz.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się!

Wiadomości

Nie jesteś zalogowany.

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 83 gości 

Tagi

Dysplazja stawu łokciowego Młodzieńcze zapalenie kości Nowofunland Rottweiler Wsparcie żywieniowe kotów z brakiem łaknienia chudnięcie dyskopatia dysplazja kot koty kulawizna leczenie lekarz weterynarii oddychanie pies pies kuleje praca dla weterynarza psy weterynaria weterynarz