Stona główna Forum Koty Pielęgnacja Zapalenie pęcherza moczowego u suni 14 lat
Witamy, Gościu
Username: Password: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Zapalenie pęcherza moczowego u suni 14 lat

Zapalenie pęcherza moczowego u suni 14 lat 2 lata 11 miesiąc temu #19585

  • d.omis
  • d.omis Avatar
  • Offline
  • Nowy
  • Posty: 1
  • Oklaski: 0
Witam,
Piszę w sprawie problemów ze swoją sunią Lusią - typ pekińczyk, 14 lat, po sterylizacji.
Sunia na co dzień przebywa w domu u rodziców - ma swój ogródek i przeważnie ktoś jest w domu, więc rzadko bywa sama. Od tygodnia jest ona u mnie, w innym mieście, w mieszkaniu ze względu na wyjazd rodziców.
Do środy wszystko było w porządku, Lusia była wesoła, nawet jednego dnia byłam w pracy i grzecznie siedziała sama przez 9 godzin. Od wtorku sama jestem na zwolnieniu, więc jesteśmy w domu razem. W środę w ciągu dnia Lusia zrobiła siku w domu (czego wcześniej nie robiła) - potem drugi i trzeci raz. Zadzwoniłam do weterynarza w moim mieście i pojechałam wieczorem na wizytę - lekarz zdiagnozował klasyczne zapalenie pęcherza moczowego prawdopodobnie na tle stresowym. Sunia dostała 3 zastrzyki - przeciwzapalny, przeciwbólowy oraz antybiotyk. W nocy, kilka godzin po powrocie od lekarza zwymiotowała. Stała się bardzo apatyczna - nie chce wychodzić na dwór (muszę ją delikatnie ciągnąć, żeby szła a chodzi bardzo powolutku). Nie ma nadmiernego apetytu ale zauważyłam, że zjada z ręki, wodę trochę popija więc uznałam, że jest OK. Wczoraj (czwartek) w ciągu dnia była bardzo osłabiona, nie reagowała za bardzo na wołanie... ale przy obiedzie trochę się poszczekała, rozruszała. Siku w domu zrobiła tylko raz. Wieczorem pojechałyśmy do lekarza po zastrzyki - dostała Enroxil oraz Papaverinum (ma je dostać jeszcze dzisiaj i być może jutro, później antybiotyk w tabletkach). Po powrocie Lusia stała się jeszcze bardziej apatyczna, stala w miejscu, tak jakby nie miała siły się położyć. Kiedy brałam ją na ręce i kładłam do kojca to ulegała i zasypiała w takiej pozycji, w jakiej ją ułożyłam. W nocy, podczas snu, zaobserwowałam bardzo przyspieszony oddech, który później unormował się do ok 26 oddechów na minutę. Niestety dalej jest bardzo osowiała, na dwór nie chcę iść nawet na siłę.... Kontaktowałam się z weterynarzem, powiedział, że nic nie powinno złego się dziać ale zrobimy dzisiaj badanie krwi, na wszelki wypadek.
Proszę mi powiedzieć, czy taka reakcja jest normalna? Bardzo się martwię, żeby jej nic poważnego się nie stało. Lekarza nie znałam wcześniej, wybrałam go na podstawie b. dobrych opinii w internecie - raczej wzbudza zaufanie.
Proszę o pomoc :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: weterynarz
Time to create page: 0.159 seconds
Zasilane przez Kunena  Protected by R Antispam