| Najnowsze ogłoszenia | ||||||
|---|---|---|---|---|---|---|
|
| Forum - Nowe posty |
|---|
|
| Kot u Doktora |
|
|
|
| Redaktor: Maciek Sz | |
| 02.06.2009. | |
|
Jeszcze 10 lat temu koty stanowiły jedną piątą wszystkich pacjentów w gabinetach weterynaryjnych - w tej chwili ich liczba wzrosła do ponad jednej trzeciej. Lekarze weterynarii poświęcają też coraz więcej uwagi chorobom kotów, powstają nawet przychodnie i lecznice weterynaryjne specjalizujące się w medycynie kotów. Wzrost ilości kotów w naszych domach wynika z faktu, że ludzie posiadający mieszkania odkryli, że koty nie są tak wymagające jak psy, szczególnie pod względem regularnych spacerów i ilości uwagi, jaką trzeba im poświęcać. Więcej miauczących pacjentów uświadamia nam jednak, iż koty także wymagają odpowiedniej opieki, żywienia oraz wizyt u lekarza weterynarii. Piętnaście lat temu do lekarza weterynarii przynoszone były głównie koty mające ciągły kontakt ze światem zewnętrznym lub dziko żyjące. W tej chwili tymi ostatnimi zajmują się fundacje i te koty pojawiają się u lekarza dzięki wolontariuszom. Kot towarzyszący człowiekowi stał się pełnoprawnym domownikiem i/lub przyjacielem. Jednocześnie radykalnie ograniczono jego terytorium – do mieszkania. To w dużej mierze efekt zaleceń lekarskich jako, że szereg chorób zakaźnych i pasożytniczych ma rezerwuar w środowisku poza-domowym. Te osobniki, które korzystają „z wolności” są zabezpieczane szczepieniami i lekami przeciwpasożytniczymi, a także poddane zabiegom i działaniom kontrolującym rozmnażanie. Niestety w czasie wycieczek często stają się ofiarami wypadków komunikacyjnych, zatruć i innych zagrożeń związanych z urbanizacją. Udomowienie kota wymagało pewnych kompromisów: jak wspomniane zabiegi pozbawiające możliwości reprodukcji, zwiększoną dbałość o zdrowie czy racjonalne żywienie, ale bez wątpienia ma pozytywny wpływ na ich długowieczność. Dzięki temu procesowi lekarze weterynarii notują obecnie rosnącą ilość problemów geriatrycznych związanych z podeszłym wiekiem kotów. Pojawiają się również choroby o charakterze „cywilizacyjnym” jak cukrzyca, choroby zębów, zaburzenia hormonalne, immunologiczne i behawioralne. Można oczywiście założyć, że te problemy zawsze istniały, ale w tej chwili są coraz lepiej diagnozowane i coraz skuteczniej leczone. Wiele ludzi nadal uważa, że koty dopóki piją, jedzą i samodzielnie się poruszają – są zdrowe i nie wymagają szczególnej opieki, ale badania przeglądowe w populacji kotów wykazują, że ponad 2/3 kotów w wieku ponad 2 lat cierpi z powodu różnego nasilenia chorób przyzębia, a ponad połowa ma nadwagę. Każdy kot wymaga racjonalnego żywienia, które uwzględnia jego wiek, aktywność i przemianę materii. - Profilaktyka to podstawowe zajęcie lekarza weterynarii opiekującego się zdrowymi kotami. Polega ona na regularnych badaniach kontrolnych u lekarza weterynarii, który wykonuje konieczne szczepienia, kontroluje masę ciała, jamę ustną, ocenia ogólny stan zdrowia kota oraz zaleca odpowiednie żywienie, dostosowane do wieku zwierzaka, aktywności i specyficznych potrzeb pokarmowych - mówi Jerzy Gawor Dr nauk weterynaryjnych, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt (PSLWMZ). Koty są trudnym pacjentem. Nie cierpią przemocy, opatrunków i większości działań lekarskich. Źle znoszą hospitalizację, okres pooperacyjny, zwłaszcza gdy wskutek choroby lub urazu dochodzi do ich okaleczenia. Wiele chorób kocich jest pod każdym względem odmienna od problemów psich i często wymaga innego postępowania. Lekarz, który lubi koty bardzo szybko uzyskuje zaufanie ich opiekunów a i same koty lepiej znoszą kontakt z człowiekiem, który stara się je rozumieć. - Często problemem dla właścicieli kotów jest samo doprowadzenie kota do gabinetu. Warto, przetransportować zwierzę w klatce, w której czuje się bezpiecznie i wygodnie. W gabinecie trzeba umieścić klatkę w bezpiecznym miejscu, w którym kot nie będzie niepokoił się obecnością w pomieszczeniu psów. W wielu klinikach i lecznicach jest możliwość umawiania się na konkretną porę wizyty co pozwala uniknąć silnego stresu. Zwierzę, które ufa swemu właścicielowi i jest przyzwyczajone do dotykania i przenoszenia przez człowieka znacznie lepiej znosi wizyty u lekarza weterynarii - dodaje Jerzy Gawor. Opracowano na podstawie materiałów własnych i firmy Hill's Pet Nutrition. Komentarze mogą pisać zarejestrowani użytkownicy. Aby dodać komentarz zaloguj się korzystając z menu na górze strony. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
| Gościmy |
|---|
| Odwiedza nas 27 gości |
| Sondy |
|---|
| Tagi |
|---|





